Wspomnienia przeciwlotnika WRiA WOPK
ppłk rez. Stanisław Wojniusz
Gdynia, 22 czerwca 2013 r.
Ostatnia aktualizacja danych: 22.06.2013 r.
Wspomnienia przeciwlotnika
z 64. dywizjonu rakietowego OP m. Hel-Bór
( Fotoreportaż )

Ćwiczenia z udziałem żołnierzy rezerwy - rok 1978, na zdjęciu od lewej ppor. Eugeniusz (nie pamiętam nazwiska) a był moim zastępcą ds. politycznych. Super facet (muszę przypomnieć nazwisko). Drugi to rezerwista (chorąży), dlaczego jest w prezydium? Pewnie dowódca pododdziału. Dalej to ppłk Dobaczewski - zastępca dowódcy brygady - kwatermistrz, no i ja.

Sam na sam z ppłk. Dobaczewskim - zastępcą dowódcy brygady - kwatermistrz.

Dzieci w 64. dr OP - zdjęcie zrobione prawdopodobnie w roku 1974. Okazja - dzieci ze szkoły podstawowej w Juracie zostały zaproszone do dywizjonu z okazji dnia dziecka. Były zabawy i żołnierski poczęstunek. Nie jestem w stanie podać choćby imion uczestników i wychowawców. Ale wojskowi (od lewej) to: por. Stanisław Wojniusz - dowódca baterii radiotechnicznej, ppłk Krzysztof Olszewski - dowódca dywizjonu, i daleko por. Wiesław Publicewicz - dowódca baterii startowej.

Na zebraniu ORW (Organizacja Rodzin Wojskowych). Nasze żony spotykały się często w ramach organizacji. Ale często na tych spotkaniach uczestniczyli przedstawiciele dowództwa dywizjonu. To zebranie uwiecznione na zdjęciach musiało być szczególne, skoro byli tam również przedstawiciele dowództwa brygady - ppłk Czesław Pawlus - zastępca dowódcy brygady ds. politycznych. Dlaczego ja tam jestem, na pewno zastępowałem dowódcę, którego wysłano na praktykę gdzieś w Polskę. Byłem już wtedy szefem sztabu dywizjonu (rok 1978 - 1979). Na zdjęciu ja i żona jednego z moich podwładnych Grażynka (nazwiska nie podaję - nie wim czy sobie życzy, nie mam upoważnienia)

Od lewej Lidka, Grażyna, ja, ppłk Czesław PAWLUS i por. Eugeniusz (niech mi on wybaczy, ale za diabła nie mogę przypomnieć nazwiska. Jedno co mogę powiedzieć to to, że mimo młodego wieku był facetem z jajami (czytaj: mądrym), bardzo fajnie mi się z nim pracowało. Zawsze to wspominam, ale nazwisko wyleciało mi z głowy, za co go bardzo przepraszam.

Tu już tylko ja i ppłk Czesław PAWLUS - zastępca ds. politycznych dowódcy brygady.

Podsumowanie roku szkoleniowego - pewnie był udany. to pewnie było rok 1979. Byłem szefem sztabu ale pełniłem obowiązki dowódcy dywizjonu. Na zdjęciu moja gadka z trybuny. Co ja mówiłem???

Kadra dywizjonu ...

... w tej dorocznej odprawie brali udział oficerowie z dowództwa brygady.

Na tych zdjęciach to właśnie z ppłk. Janem WALASZCZYKIEM rozmawiamy.

Na kolejnym jest jeszcze kpt. Władysław JAROSZ - zastępca dowódcy dywizjonu ds. technicznych.

Dywizjon wprowadzono w 1973 r. do wyremontowanych baraków wcześniej używanych przez marynarzy. Stołówka żołnierska też była remontowana, ale chyba nie najlepiej, bo po kilku latach trzeba ją było wyburzyć i wybudować od nowa. Na zdjęciu właśnie rozwalona stołówka. Był to rok 1980 - 1982 (chyba się nie mylę).

Na czas remontu kuchni i stołówkę zorganizowano w garażu. Na zdjęciu jeden z kucharzy. Nie pamiętam nazwiska, ale może on sam się rozpoznaje jeśli będzie oglądał. To samo dotyczy innych zdjęć z żołnierzami.



Po prostu nasi żołnierze.


Oprócz szkolenia bojowego trzeba było dbać o inną kondycję dlatego też raz na kwartał organizowano np. marsz na 30 km. I te zdjęcia wtedy zrobiono.

To zdjęcie takie z marszu kwartalnego, to mój portret, zdjęcia robił chyba por. Andrzej Pajdo wtedy szef sztabu (wcześniej dca plutonu startowego, dca baterii startowej i pomocnik szefa sztabu ds. szkolenia). Zdjęcie poprawiłem w fotoszopie, bo ORWO wyblakło.

Szkolenie ppoż to też element szkolenia bardzo potrzebnego. Tu ćwiczy kadra. Aby uczyć żołnierzy trzeba się najpierw nauczyć samemu. Na zdjęciu dywizjonowy nieetatowy komendant straży chor. Krzysiu Bil, etatowy technik UWK.

Por. Marian Jaroszewicz - dowódca baterii startowej.

Chor. Janek Konarski - technik aparatury wskaźnikowej).

Pożegnanie rezerwistów (tu jednego z nich).

W drodze do Aszułuku. Ale to na razie jeszcze Moskwa. Na zdjęciu instruktarz dla żołnierzy przed wyjściem na miasto.

I to na razie tyle. Chcę jeszcze tylko powiedzieć, że zdjęcia pochodzą wyłącznie z mojego prywatnego zbioru. Niektóre zdjęcia zrobiłem ja, niektóre moi koledzy (przynajmniej te, na których ja jestem). Niestety nie potrafię wymienić nazwisk.